Czego się dowiesz?
- Co oznacza mediana czasu oczekiwania na rehabilitację NFZ i dlaczego nie pokazuje maksymalnego terminu?
Mediana czasu oczekiwania na rehabilitację NFZ pokazuje punkt środkowy kolejki, a nie najdłuższy możliwy termin. Oznacza to, że połowa pacjentów czeka krócej, a połowa dłużej, więc w bardziej obłożonych placówkach realny start terapii może wypaść znacznie później niż wskazuje sama mediana.
- Dlaczego czas oczekiwania na rehabilitację NFZ różni się między placówkami i regionami?
Czas oczekiwania na rehabilitację NFZ zależy jednocześnie od wybranej placówki, województwa, liczby zakontraktowanych świadczeń i lokalnego obłożenia pacjentami. Dlatego dwie osoby z podobnym problemem zdrowotnym mogą dostać zupełnie różne terminy, a porównanie kilku placówek przed zapisem może realnie skrócić kolejkę.
- Jak wygląda zapis na rehabilitację NFZ krok po kroku od skierowania do wyznaczenia terminu?
Zapis na rehabilitację NFZ przebiega etapami: najpierw trzeba uzyskać skierowanie, potem wybrać placówkę, zarejestrować się i dopiero wtedy trafić na listę oczekujących. Sama rejestracja nie oznacza rozpoczęcia leczenia, dlatego od razu warto sprawdzić, jaki jest faktyczny termin startu zabiegów.
- Gdzie na rehabilitację NFZ kolejki bywają najdłuższe i czego można się wtedy spodziewać?
Najdłuższe kolejki na rehabilitację NFZ dotyczą zwykle świadczeń stacjonarnych i bardziej specjalistycznych, gdzie potrzeba większych zasobów i zespołu specjalistów. W takich przypadkach oczekiwanie może sięgać wielu miesięcy, a przy wybranych zakresach, takich jak rehabilitacja narządu ruchu czy neurologiczna, nawet zbliżać się do roku.
Czas oczekiwania na rehabilitację nfz w 2026 roku może wynosić od kilkudziesięciu dni do nawet kilku miesięcy, zależnie od typu świadczenia i regionu. Sprawdzamy, ile trwa kolejka, jak wygląda zapis oraz kiedy warto rozważyć rehabilitację prywatnie.
Co znajdziesz w artykule?
Ile wynosi czas oczekiwania na rehabilitację NFZ w 2026 roku
Czas oczekiwania na rehabilitację NFZ w 2026 roku jest dla wielu pacjentów po prostu długi. W lipcu 2026 na fizjoterapię ambulatoryjną finansowaną przez Fundusz czekało 921 972 osób. To pokazuje skalę zjawiska lepiej niż pojedyncze historie pacjentów: mówimy nie o lokalnym problemie, ale o systemowej kolejce, która dotyczy setek tysięcy osób.
Mediana oczekiwania a realne terminy
Dla przypadków stabilnych mediana oczekiwania wynosiła 187 dni. W praktyce oznacza to około pół roku czekania na rozpoczęcie świadczeń ambulatoryjnych. Warto rozumieć, czym jest mediana: połowa pacjentów czeka krócej, a połowa dłużej. To nie jest więc „górna granica”, tylko punkt środkowy. Jeżeli trafisz do placówki z większym obłożeniem, Twój termin może wypaść znacznie później.
Z perspektywy pacjenta to bardzo ważne rozróżnienie. Gdy słyszysz, że średnio lub medianowo czeka się pół roku, łatwo założyć, że maksymalnie będzie podobnie. Tymczasem realny czas oczekiwania na rehabilitację NFZ może być dłuższy, zwłaszcza w miejscach o dużym popycie, małej liczbie dostępnych terminów lub ograniczonej liczbie terapeutów pracujących w danym zakresie.
Skala kolejek w Polsce
Jednocześnie NFZ kontraktuje rehabilitację w 6 006 miejscach w 1 554 miejscowościach. Na pierwszy rzut oka ta liczba wygląda solidnie. Problem polega jednak na tym, że duża liczba placówek nie rozwiązuje automatycznie problemu dostępności. Jeżeli niemal milion osób czeka na fizjoterapię ambulatoryjną, nawet rozbudowana sieć świadczeniodawców nie gwarantuje szybkiego rozpoczęcia terapii.
W praktyce pacjent zderza się z prostym mechanizmem: skierowanie można uzyskać stosunkowo szybko, ale termin rozpoczęcia zabiegów zależy już od listy oczekujących w konkretnej placówce. Dlatego dwie osoby z podobnym problemem zdrowotnym mogą usłyszeć zupełnie inne daty rozpoczęcia terapii, mimo że obie korzystają z tego samego systemu publicznego.
Dlaczego temat dotyczy tak wielu pacjentów
Rehabilitacja nie dotyczy wyłącznie osób po ciężkich urazach czy operacjach. Na zabiegi trafiają także pacjenci z bólami kręgosłupa, przeciążeniami barku, kolana lub biodra, ograniczeniem ruchu po unieruchomieniu, problemami neurologicznymi, zaburzeniami chodu czy przewlekłym napięciem mięśniowym. To właśnie dlatego czas oczekiwania na rehabilitację NFZ jest tematem masowym: obejmuje bardzo szeroką grupę pacjentów, od osób pracujących fizycznie po seniorów i osoby po hospitalizacji.
Im większa liczba wskazań do fizjoterapii, tym większa presja na system. Dla pacjenta najważniejsze jest jednak coś innego: długi termin nie zawsze oznacza, że trzeba biernie czekać. Najpierw warto ustalić, jak pilny jest problem, jak szybko może się pogłębiać i czy kilkumiesięczna zwłoka nie przełoży się na większy ból, spadek sprawności albo trudniejszy powrót do formy.
💡 Mediana to nie maksymalny termin: 187 dni to wartość środkowa. W części placówek realny czas oczekiwania może być wyraźnie dłuższy.
Od czego zależy długość kolejki do rehabilitacji na NFZ
Długość kolejki nie jest ustalana wyłącznie według kolejności zgłoszeń. Na to, jaki będzie czas oczekiwania na rehabilitację NFZ, wpływa kilka czynników jednocześnie: kwalifikacja medyczna, miejsce zamieszkania lub wybrana placówka, typ świadczenia oraz liczba dostępnych miejsc w konkretnym zakresie. Dlatego porównywanie terminów „u znajomych” bywa mylące.
Przypadek pilny a przypadek stabilny
Największe znaczenie ma podział na przypadek pilny i przypadek stabilny. To nie są potoczne określenia, tylko kategorie wpływające na organizację kolejki. Jeżeli lekarz uzna, że istnieje wyższe ryzyko pogorszenia stanu zdrowia albo zwłoka może utrudnić leczenie, pacjent może zostać zakwalifikowany jako pilny.
Różnica bywa bardzo wyraźna. W fizjoterapii ambulatoryjnej najdłuższe średnie oczekiwanie dla przypadków pilnych wynosiło 42 dni. Dla przypadków stabilnych mediana sięgała już 187 dni. To przepaść: około 6 tygodni wobec około 6 miesięcy. Właśnie dlatego nie warto samodzielnie zakładać, że każdy pacjent będzie czekał tak samo długo.
Trzeba też podkreślić, że o kwalifikacji nie decyduje sam pacjent. Ocenia to lekarz na podstawie objawów, ograniczeń funkcjonalnych, choroby podstawowej i ryzyka pogorszenia. Jeżeli Twoje dolegliwości szybko się nasilają, pojawia się wyraźny spadek sprawności albo ból utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto to jasno opisać podczas wizyty.
Różnice między województwami
Na długość kolejki wpływa również region. Dla przypadków stabilnych w rehabilitacji ambulatoryjnej czas oczekiwania w zależności od województwa wynosił od 109 do 283 dni. To oznacza różnicę sięgającą niemal 6 miesięcy między najszybszym a najwolniejszym regionem. Jeśli masz możliwość wyboru placówki w innym mieście lub powiecie, ten jeden element może realnie skrócić oczekiwanie.
Powody takich rozbieżności są zwykle proste: lokalna liczba pacjentów, liczba zakontraktowanych świadczeń, obłożenie poradni oraz profil populacji. W regionach z dużą liczbą pacjentów ortopedycznych, neurologicznych i senioralnych kolejki rosną szybciej. Z punktu widzenia pacjenta wniosek jest praktyczny: przed zapisaniem się dobrze porównać terminy w kilku placówkach, a nie tylko w tej najbliższej domu.
Typ świadczenia a długość oczekiwania
Nie każda rehabilitacja działa według tej samej logiki. Inaczej wygląda fizjoterapia ambulatoryjna, inaczej rehabilitacja domowa, dzienna czy stacjonarna. Im bardziej specjalistyczna forma leczenia i im większe zapotrzebowanie w danym zakresie, tym większe ryzyko długiego oczekiwania. Dotyczy to szczególnie rehabilitacji po cięższych schorzeniach, leczenia wymagającego zespołu specjalistów albo pobytu w oddziale.
Dlatego pytanie „ile się czeka” zawsze powinno być doprecyzowane. Inny będzie czas oczekiwania na rehabilitację NFZ dla prostego cyklu ambulatoryjnego, a inny dla pobytu stacjonarnego po problemach neurologicznych czy rozległych ograniczeniach narządu ruchu. Samo skierowanie nie mówi jeszcze wszystkiego — znaczenie ma też forma świadczenia, którą lekarz uzna za właściwą.
Jak wygląda zapis na rehabilitację NFZ krok po kroku
Dla wielu pacjentów procedura jest niejasna nie dlatego, że jest skomplikowana, ale dlatego, że składa się z kilku etapów. Żeby nie stracić czasu, warto znać kolejność działań: najpierw skierowanie, potem wybór placówki, następnie rejestracja i dopiero wpisanie na listę oczekujących. Jeśli pominiesz któryś krok albo przekroczysz termin, cały proces może się wydłużyć.
Kto może wystawić skierowanie
Skierowanie na zabiegi fizjoterapeutyczne może wystawić lekarz ubezpieczenia zdrowotnego, a w części przypadków wymagane jest skierowanie od specjalisty. To ważny szczegół, bo rodzaj świadczenia ma znaczenie. Jeżeli kierujesz się na bardziej określony typ rehabilitacji, placówka może oczekiwać konkretnego rodzaju dokumentu. W praktyce najlepiej potwierdzić to jeszcze przed rejestracją, aby uniknąć odrzucenia skierowania z przyczyn formalnych.
Najczęstszy błąd polega na założeniu, że każde skierowanie „na rehabilitację” zadziała wszędzie i w każdej sytuacji. Tak nie musi być. Dlatego po otrzymaniu dokumentu dobrze sprawdzić trzy rzeczy: jaki jest dokładny zakres świadczenia, czy placówka realizuje taki zakres oraz czy wymagany jest lekarz specjalista. Taka weryfikacja zajmuje kilka minut, a potrafi zaoszczędzić tygodnie niepotrzebnego zamieszania.
Rejestracja w ciągu 30 dni
Po wystawieniu skierowania musisz zgłosić się do zakładu rehabilitacji w ciągu 30 dni od daty jego wystawienia. Ten termin jest kluczowy. Jeżeli nie zapiszesz się na czas, możesz zostać skreślony z listy oczekujących albo w ogóle nie wejść do kolejki, co oznacza konieczność rozpoczynania procedury od początku.
W praktyce wygląda to zwykle tak:
- Uzyskujesz skierowanie od lekarza.
- Wybierasz placówkę realizującą dany rodzaj rehabilitacji.
- Rejestrujesz się w terminie do 30 dni od wystawienia skierowania.
- Placówka wpisuje Cię na listę oczekujących i wyznacza termin rozpoczęcia.
- Czekasz na rozpoczęcie cyklu zabiegowego zgodnie z kategorią pilną albo stabilną.
Ten moment jest często mylony z rozpoczęciem leczenia. Sama rejestracja nie oznacza jeszcze szybkiego wejścia na zabiegi. Oznacza jedynie, że formalnie trafiasz do kolejki. Z punktu widzenia pacjenta dobrze więc od razu zapytać nie tylko „czy przyjmujecie skierowania”, ale konkretnie „jaki jest najbliższy realny termin rozpoczęcia terapii”.
Leczenie uzdrowiskowe jako osobna ścieżka
Osobno działa leczenie uzdrowiskowe. W tej ścieżce NFZ ma 30 dni od wpływu skierowania do wojewódzkiego oddziału Funduszu na rozpatrzenie wniosku. W szczególnych sytuacjach proceduralnych termin może zostać przedłużony o kolejne 14 dni. To jednak nie jest to samo co standardowa rehabilitacja ambulatoryjna — mówimy o innym rodzaju świadczenia, z odrębnym trybem kwalifikacji.
Jeżeli rozważasz uzdrowisko, nie zakładaj, że zasady zapisu są identyczne jak przy zwykłych zabiegach fizjoterapeutycznych. To osobna ścieżka administracyjna i organizacyjna. Warto więc od początku dopytać, czy Twoje wskazania rzeczywiście prowadzą do rehabilitacji ambulatoryjnej, dziennej, stacjonarnej czy właśnie uzdrowiskowej.
⚠️ Pilnuj terminu 30 dni: Po wystawieniu skierowania zapisz się do placówki w ciągu 30 dni. Spóźnienie może oznaczać skreślenie z listy.
Ile trwa sama rehabilitacja, gdy terapia już się rozpocznie
Pacjenci często mieszają dwa etapy: oczekiwanie na termin i sam czas leczenia. To błąd, bo jedno i drugie planuje się osobno. Czas oczekiwania na rehabilitację NFZ może wynosić kilka miesięcy, ale sam cykl zabiegów nie trwa już tak długo. Długość terapii zależy od tego, czy korzystasz z leczenia ambulatoryjnego, domowego, dziennego czy stacjonarnego.
Rehabilitacja ambulatoryjna
W warunkach ambulatoryjnych jeden cykl obejmuje do 10 dni zabiegowych i do 5 zabiegów dziennie. To oznacza, że leczenie po rozpoczęciu zwykle zamyka się w około 2 tygodniach roboczych. Oczywiście liczba i rodzaj zabiegów zależą od skierowania oraz kwalifikacji medycznej, ale sam format jest dość jasno określony.
Dla pacjenta ważna jest jedna rzecz: krótki czas trwania cyklu nie oznacza szybkiego efektu w każdej sytuacji. Przy problemach przeciążeniowych, przewlekłych lub nawracających 10 dni zabiegowych może być jedynie częścią większego procesu. Dlatego po zakończeniu serii znaczenie ma także to, czy dostaniesz zalecenia do pracy własnej, ćwiczenia oraz wskazówki dotyczące ruchu i obciążeń.
Rehabilitacja domowa i dzienna
Rehabilitacja domowa może trwać do 80 dni zabiegowych rocznie. To rozwiązanie przeznaczone dla pacjentów, którzy z przyczyn zdrowotnych mają ograniczoną możliwość dotarcia do placówki. Z perspektywy organizacyjnej to zupełnie inny model niż fizjoterapia ambulatoryjna, bo terapia odbywa się w miejscu pobytu pacjenta i bywa rozłożona na dłuższy okres.
Z kolei oddziały lub ośrodki dzienne zwykle prowadzą rehabilitację przez 15 do 30 dni zabiegowych, najczęściej również w schemacie około 5 zabiegów dziennie. To bardziej intensywna forma wsparcia niż krótszy cykl ambulatoryjny. Sprawdza się tam, gdzie potrzeba większej regularności, ale jeszcze bez pełnego pobytu stacjonarnego.
Rehabilitacja stacjonarna
Najdłużej trwa zwykle rehabilitacja stacjonarna. Rehabilitacja ogólnoustrojowa może obejmować pobyt do 6 tygodni. Rehabilitacja neurologiczna trwa najczęściej od 6 do 16 tygodni, a pulmonologiczna do 3 tygodni. Różnice wynikają z charakteru problemu zdrowotnego i potrzeb pacjenta: po udarze, urazie neurologicznym czy cięższej utracie sprawności proces leczenia musi być dłuższy i bardziej złożony.
Dla pacjenta oznacza to jedno: sam termin rozpoczęcia to dopiero początek planowania. Jeżeli czeka Cię pobyt dzienny lub stacjonarny, trzeba uwzględnić także organizację życia codziennego, dojazdów, opieki nad bliskimi lub czasowej nieobecności w pracy. Dlatego dobrze znać nie tylko datę przyjęcia, ale też przewidywaną długość całego procesu.
Gdzie kolejki są najdłuższe: rehabilitacja stacjonarna i specjalistyczna
Długie kolejki nie kończą się na świadczeniach ambulatoryjnych. W wielu przypadkach najtrudniej dostępna jest właśnie rehabilitacja stacjonarna lub bardziej specjalistyczna. To istotne, bo pacjent z poważniejszym problemem często potrzebuje nie pojedynczych zabiegów, ale bardziej złożonego programu leczenia, a tam terminy bywają jeszcze trudniejsze.
Rehabilitacja ogólnoustrojowa stacjonarna
Mediana oczekiwania dla rehabilitacji ogólnoustrojowej stacjonarnej wynosiła około 204 dni. To znów ponad pół roku. W praktyce oznacza to, że pacjent wymagający intensywniejszej formy leczenia często nie wchodzi na oddział wtedy, kiedy potrzeba jest świeża, lecz dopiero po długim okresie oczekiwania. Przy części schorzeń to nie jest obojętne dla efektów terapii.
Rehabilitacja stacjonarna jest zasobochłonna: wymaga łóżek, zespołu specjalistów, zaplecza zabiegowego i stałej organizacji pobytu. Dlatego liczba miejsc jest ograniczona, a kolejki łatwo się wydłużają. Dla pacjenta ten fakt ma znaczenie praktyczne: jeśli lekarz sugeruje formę stacjonarną, warto od razu pytać o alternatywy, na przykład rehabilitację dzienną lub działania pomostowe do czasu przyjęcia.
Dane NIK o najdłuższych kolejkach
Dane NIK pokazywały jeszcze dłuższe terminy w wybranych zakresach. Mediana oczekiwania dla rehabilitacji narządu ruchu wynosiła około 392 dni, dla rehabilitacji neurologicznej około 203 dni, a dla pulmonologicznej około 191 dni. To liczby, które trzeba czytać bardzo dosłownie: w niektórych obszarach pacjent może czekać rok lub dłużej.
Wniosek jest prosty. Rodzaj schorzenia i forma leczenia mają ogromne znaczenie. Im bardziej złożony problem zdrowotny, tym częściej pojawia się ryzyko długiego oczekiwania. Jeżeli rehabilitacja ma znaczenie dla odzyskania samodzielności, ograniczenia bólu albo zatrzymania spadku funkcji, sam fakt wpisania do kolejki nie zawsze rozwiązuje realny problem pacjenta tu i teraz.
Kiedy warto czekać na NFZ, a kiedy rozważyć rehabilitację prywatnie
Nie każda sytuacja wymaga natychmiastowej ścieżki prywatnej. Zdarza się, że czekanie na NFZ jest rozsądnym wyborem, szczególnie jeśli problem jest stabilny, objawy nie narastają, a codzienne funkcjonowanie nie jest mocno ograniczone. Z drugiej strony są sytuacje, w których długi czas oczekiwania na rehabilitację NFZ działa na niekorzyść pacjenta i zwiększa ryzyko utrwalenia problemu.
Kiedy oczekiwanie jest bezpieczne
Możesz spokojniej rozważyć kolejkę NFZ, jeżeli dolegliwości są przewidywalne, nie pogarszają się z tygodnia na tydzień i nie wpływają istotnie na sen, pracę czy samodzielność. Dotyczy to na przykład części stabilnych przeciążeń, mniej nasilonych ograniczeń ruchu albo sytuacji, w których lekarz nie widzi wysokiego ryzyka szybkiego pogorszenia.
W takim wariancie publiczna rehabilitacja bywa racjonalnym rozwiązaniem finansowym. Warunek jest jednak jeden: w czasie oczekiwania nie możesz ignorować objawów. Jeżeli problem pozostaje pod kontrolą, a masz jasne zalecenia dotyczące aktywności, obciążeń i ćwiczeń, czekanie może być akceptowalne. Warto jednak monitorować stan funkcjonalny, a nie tylko datę w kalendarzu.
Sygnały, że nie warto zwlekać
Są też sytuacje, w których czekanie kilka miesięcy zwyczajnie się nie opłaca. Alarmujące sygnały to między innymi:
- narastający ból, który utrudnia sen lub pracę,
- wyraźny spadek siły albo zakresu ruchu,
- pogarszający się chód, równowaga lub sprawność ręki,
- trudność w wykonywaniu podstawowych czynności, na przykład schylania, ubierania się czy wstawania,
- powrót objawów po urazie lub zabiegu operacyjnym, gdy postęp powinien być odwrotny.
W takich przypadkach zwłoka może oznaczać większy ból, słabszą tolerancję ruchu i trudniejszy powrót do sprawności. Czasem wystarczy kilka tygodni bez odpowiedniego prowadzenia, by organizm utrwalił niekorzystny sposób poruszania się albo kompensacje, które później leczy się dłużej.
Co daje szybszy start terapii prywatnej
Prywatna rehabilitacja nie musi oznaczać od razu długiego, kosztownego procesu. Często największą wartość daje szybki start: diagnoza funkcjonalna, ocena ruchu, określenie źródła ograniczeń i plan działania na najbliższe tygodnie. To szczególnie ważne wtedy, gdy nie chcesz czekać pół roku bez żadnych konkretnych wskazówek.
W praktyce pomocne bywają: terapia manualna, indywidualnie dobrane ćwiczenia, edukacja ruchowa i wsparcie między wizytami. W Barteczko Fizjoterapia taki model pracy opiera się na spokojnej ocenie problemu, szukaniu przyczyny dolegliwości i dobraniu działań do Twojej sytuacji, zamiast ograniczania się wyłącznie do objawu. Dla części pacjentów już jedna lub dwie wizyty porządkują plan postępowania na czas oczekiwania w systemie publicznym, a dla innych szybsza ścieżka prywatna staje się sposobem na ograniczenie pogorszenia i odzyskanie sprawności wcześniej.
✅ Nie czekaj biernie: Jeśli objawy się nasilają, skonsultuj plan działania wcześniej. Nawet jedna prywatna wizyta może pomóc ograniczyć pogorszenie.
Najczęściej zadawane pytania
Ile czeka się na rehabilitację ambulatoryjną na NFZ?
W lipcu 2026 mediana oczekiwania dla przypadków stabilnych wynosiła 187 dni. W zależności od województwa termin mógł się różnić od 109 do 283 dni, a przypadki pilne były przyjmowane znacznie szybciej — nawet w około 42 dni.
Od czego zależy, czy jestem przypadkiem pilnym czy stabilnym?
O kwalifikacji decyduje lekarz na podstawie stanu zdrowia, objawów i ryzyka pogorszenia. To ważne, bo w rehabilitacji ambulatoryjnej różnica jest duża: dla pilnych średnie oczekiwanie sięgało maksymalnie 42 dni, a dla stabilnych mediana 187 dni.
Kto może wystawić skierowanie na rehabilitację NFZ?
Skierowanie może wystawić lekarz ubezpieczenia zdrowotnego, a w części przypadków wymagany jest specjalista. Najlepiej od razu potwierdzić w placówce, czy dany rodzaj rehabilitacji nie wymaga konkretnego typu skierowania.
Ile mam czasu na zapisanie się po otrzymaniu skierowania?
Na rejestrację w zakładzie rehabilitacji masz 30 dni od daty wystawienia skierowania. Jeśli nie zgłosisz się w tym czasie, możesz zostać skreślony z listy oczekujących i całą procedurę trzeba będzie rozpocząć od nowa.
Ile trwa rehabilitacja na NFZ, kiedy już ruszy?
To zależy od formy świadczenia. Ambulatoryjnie cykl obejmuje do 10 dni zabiegowych, domowo do 80 dni rocznie, w ośrodku dziennym zwykle 15-30 dni, a stacjonarnie od 3 do 16 tygodni w zależności od profilu rehabilitacji.
Czy warto czekać na NFZ, czy lepiej wybrać rehabilitację prywatną?
Jeśli problem jest stabilny i nie ogranicza mocno codziennego życia, czekanie bywa rozsądną opcją. Gdy ból narasta, spada sprawność lub istnieje ryzyko utrwalenia problemu, szybszy start prywatnej terapii może pomóc ograniczyć pogorszenie.
Długi czas oczekiwania nie zawsze oznacza, że jedynym wyjściem jest rezygnacja z leczenia albo bierne czekanie. Najważniejsze to dobrze ocenić pilność problemu, dopilnować formalności i świadomie wybrać ścieżkę, która najlepiej odpowiada Twojej sytuacji zdrowotnej oraz tempu, w jakim objawy się zmieniają.
Dowiedz się więcej – Kliknij tutaj: https://barteczkofizjoterapia.pl

